Opublikowano:

Szydełko dla początkujących cz.I – SZYDEŁKA…..

 

 

 

“Akcesoria do szydełkowania”

Podjęłaś/ podjąłeś decyzję….. “rozpoczynam przygodę z dzierganiem”.

Świetna decyzja 😉

Pomogę Ci zatem z wybraniem tego, co najbardziej niezbędna aby zacząć.

Nie ma dziergania bez szydełek….. Na rynku jest całe mnóstwo różnych szydełek. Są aluminiowe, metalowe, plastikowe, teflonowe, bambusowe…… To, które będą dla Ciebie najlepsze to sprawa indywidualna. Ważne, aby dobrze się je trzymało w dłoni…

Osobiście zaczynałam od metalowych bez rączki.

Jak dla mnie początkowo były świetne, bo po pierwsze  były tanie a po drugie dopiero przygodę zaczynałam. Jednak kiedy dłubałam coraz więcej niestety okazały się zbyt twarde…..

Kolejne szydełka  z mojej kolekcji, to szydełka z rączką plastikową

Te okazały się nieco lepsze, ale ponownie przy dłuższym szydełkowaniu zbyt twarde.

 

 

 

 

 

 

Następne na tapecie były szydełka z rączką gumową……

 …..i te jak się okazało skradły moje serce od samego początku. Dlaczego???? A dlatego, że są miękkie, dobrze się je trzyma, dobrze leżą w dłoni i po prostu są super  a do tego komplet kupisz już za ok 20-25zł 😉

Nie była bym sobą gdybym w między czasie nie przetestowała innych szydełek…..

Musiałam sprawdzić co takiego nadzwyczajnego jest w szydełkach Clover soft touch….

…….. Jak dla mnie zupełnie nic. Mało tego, wcale do tanich nie należą ( 1szt w granicach 16-19 zł ), więc jeśli jesteś początkującą osobą i nie chcesz na starcie wydawać zbyt dużo na akcesoria, możesz sobie odpuścić.  Na kupowanie droższych szydełek przyjdzie jeszcze czas 😉

 

Próbowałam również szydełka bambusowe, które już na starcie okazały się dla mnie  niezbyt dobre, ponieważ zaciągały włóczkę co mnie ogromnie denerwowało i leżą sobie schowane głęboko w szufladzie…..

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie wspomniałam jeszcze o szydełkach plastikowych…….

i tunezyjskich ( zaczynam z nimi przygodę ;-))…..

 

 

Jak sami widzicie, na rynku jest całe mnóstwo różnych szydełek. Te, które mnie spasowały niekoniecznie muszą spasować Wam. Tak to już jest, że aby dopasować coś do siebie trzeba próbować i próbować. Tak zwana metoda prób i błędów……..

Jeśli macie swoje ulubione, podzielcie się z innymi swoimi spostrzeżeniami, zaproponujcie warianty, o których w tym wpisie nie wspomniałam.

Trzymajcie się cieplutko 😉

Szydełka w górę i do dzieła 🙂